Koszyk 0

Twój koszyk jest pusty

Upolowane na śmietniku

Zbieranie rzeczy ze śmietników nie brzmi zbyt dobrze, ale od pewnego czasu staje się coraz bardziej popularne. Powstają specjalne grupy na fb, które informują się o tym co i gdzie można zabrać. Co więcej w przypadku niektórych rzeczy trzeba się naprawdę śpieszyć żeby je zabrać.

My popieramy, a czasem nawet dołączamy to tego trendu z dwóch powodów:

  1. Przerabianie wyrzuconych rzeczy to mniej śmieci dla środowiska. "0 waste" jest coraz popularniejsz i dotyczy wielu aspektów życia. Można również oddać za darmo zamiast wyrzucić.
  2. Przerabianie rzeczy to również oszczędność, zamiast kupować nowe rzeczy można taniej coś przerobić, odnowić. Oczywiście wymaga to trochę pracy, ale satysfakcja z samodzielnie wykonanej odnowy jest bezcenna. Sprawdźcie sami.

Tan wpis pokazuje dwie rzeczy znalezione na śmietniku, które przerobiliśmy.

Stoliczek lub kwietnik. To taki niewielki przedmiot, który udało się zgarnąć. Przed przeróbką wyglądał tak:

W najgorszym stanie był blat, dlatego jedną warstwę trzeba było zedrzeć, a kolejne skleić. Potem po przeszlifowaniu można było malować. Nogi zostały pomalowane farbą czarną, a blat białą kredową. Ale w takiej formie nie był gotowy. Dlatego zdecydowaliśmy się dodać elementy metaliczne w kolorze miedzi oraz liścia na górze. Liść został namalowany, nie korzystaliśmy z szablonu. Wystarczyło go najpierw delikatnie naszkicować, a potem pomalować farbą szmaragdową. Na koniec całość została zabezpieczona lakierem i tak powstał stoliczek pasujący do naszej komody.

   

Kolejnym przedmiotem prawie ze śmietnika jest szafka, a w zasadzie dwie. Prawie ze śmietnika, bo ktoś najpierw zrobił zdjęcie, że chce wyrzucić, więc szafka śmietnika nie widziała, ale została przed nim uratowana;-) Tym razem padło na zieleń i złoto.

 Krok pierwszy: myjemy, odtłuszczamy, szlifujemy. Myjemy szafkę wodą z płynem do naczyń, żeby ją od razu odtłuścić. Blat został zmatowiony, ale niestety płyta nie odzyska już koloru drewna więc ostatecznie został przemalowany. Natomiast uchwyty po odkręceniu trzeba było oszliwować z poprzednich warstw. Już dość sporo odeszło, więc poszło łatwo zwykłą gąbką szlifierską.

Kolejny krok to malowanie szafki. Wybraliśmy tym razem farbę akrylową w kolorze zieleni. Farba akrylowa nie wymaga zabezpieczenia (choć można to zrobić) więc, żeby uzyskać efekt jak na zdjęciu, potrzebne były dwie warstwy. Szufladę wyłożyliśmy w środku tapetą z geometrycznym wzorem, który odrobinę zainspirował nas do wzoru na szafce. Wzór został namalowany złotą farbą metaliczną przy pomocy zwykłej taśmy malarskiej. Również uchwyty pomalowane zostały tą samą farbą, żeby całość się ładnie zgrywała. Żeby szafka nabrała lekkości domontowaliśmy nóżki.

   

Photo by Jiroe on Unsplash